Z Adamem Andruszkiewiczem poznałem się lepiej w 2018 roku, kiedy po jego nominacji szaleńczy atak przypuściła ówczesna opozycja i salonowe media.
Ale Adam nie dał się złamać i był prawdopodobnie najdłużej urzędującym wiceministrem cyfryzacji w historii Polski. Kiedy był w resorcie, cyfrowe usługi rozwijały się w tempie, którego zazdrościła nam Europa.
Warto przypomnieć, że kiedy odpowiadał za program otwartości danych, Polska była w tym obszarze w światowym topie.
Bez jego determinacji nie byłoby także mObywatela 2.0, do którego przekonał resztę rządu, w tym resorty które latami wetowały cyfrowe dokumenty tożsamości.
Rzetelność, sumienność i pracowitość którymi wykazał się w Ministerstwie Cyfryzacji to także cechy, bez których Adam nie dowiózłby tak spektakularnie internetowego sukcesu kampanii Karola Nawrockiego.
Jego awans do Kancelarii Prezydenta to najlepszy dowód na to, że praca popłaca, także w polityce.
Gratulacje!