⚠️ Tak, jak ostrzegaliśmy w Prawie i Sprawiedliwości, z powodu nieudolności Izabeli Leszczyny, szpitale w całej Polsce zaczęły przekładać zabiegi na początek przyszłego roku. To kolejny krok w kierunku chaosu w polskim systemie opieki zdrowotnej, który wynika z braku sprawnej organizacji i zarządzania.
Teraz pojawia się kluczowe pytanie: czy lekarze, którzy przez 8 tygodni nie będą wykonywać zabiegów, otrzymają pensje takie, jak w poprzednich miesiącach? Jeśli tak – mamy do czynienia z ogromnym marnotrawstwem publicznych pieniędzy. Jeśli nie – sytuacja może być równie poważna. Lekarze mogą odejść z pracy, a w styczniu w szpitalach zabraknie osób do przeprowadzania operacji. A może pozostaną, co obnaży mit o konieczności podwyżki pensji do 33 tysięcy złotych dla lekarzy, którzy wcześniej zarabiali 30 tysięcy, tylko po to, by zrekompensować wzrost minimalnego wynagrodzenia do 10 400 zł.
Warto zauważyć, że propagandowe przekazy o podwyżkach, które są powtarzane przez niektórych, jak Jakub Szulc w Money.pl, nie rozwiązują rzeczywistych problemów systemu. Problemem nie są tylko pensje, ale brak kompleksowej reformy wynagrodzeń i organizacji w służbie zdrowia.
Pan prezes Szulc raczej nie podejmie tego wyzwania, bo jest zajęty walką o fotel po Izabeli Leszczynie, ale w Polsce mamy wielu ekspertów, którzy mogą zaproponować realne rozwiązania. Czas na kompleksową reformę systemu opieki zdrowotnej, która zapewni lekarzom sprawiedliwe wynagrodzenie, a pacjentom – odpowiednią opiekę.